
Listopad w winnicy to okres pozornego spoczynku, w którym tempo procesów biologicznych ulega znacznemu spowolnieniu. Jednak z punktu widzenia fizjologii roślin jest to faza niezwykle istotna – to czas, gdy winorośl kończy aktywny sezon wegetacyjny i przygotowuje się do zimowego spoczynku. Opadające liście, zmieniające barwę z zielonej na złocistą i brunatną, są zewnętrznym sygnałem przemian zachodzących wewnątrz rośliny – zwiastują koniec fotosyntezy i rozpoczęcie procesów akumulacji substancji zapasowych.
Jesienne procesy fizjologiczne winorośli
W miarę spadku temperatury i skracania dnia winorośl ogranicza aktywność metaboliczną. Dochodzi do przemieszczania asymilatów, głównie węglowodanów, a także mikro- i makroelementów z części nadziemnych (liści i pędów) do systemu korzeniowego oraz do zdrewniałych pędów. W ten sposób roślina gromadzi rezerwy energetyczne niezbędne do przetrwania okresu zimowego oraz do intensywnego wzrostu wiosennego. Cukry zapasowe pełnią kluczową rolę w procesie hartowania, zwiększając odporność tkanek na niskie temperatury i przemarzanie. Równolegle następuje proces drewnienia łozy, w wyniku którego tkanki stają się bardziej odporne na mróz. W tym czasie korzenie, mimo że część nadziemna rośliny „zasypia”, wciąż wykazują aktywność – pobierają wodę i składniki mineralne z gleby, pod warunkiem że jej temperatura nie spadła poniżej 5°C.
Znaczenie listopada dla przyszłorocznych plonów
Jesienny okres to także moment, w którym gleba w winnicy nadal „pracuje”. Dzięki zwiększonej wilgotności i umiarkowanej temperaturze, zachodzą w niej intensywne procesy biologiczne i mikrobiologiczne. Rozkładające się liście oraz resztki roślinne stanowią naturalny nawóz organiczny, wzbogacając glebę w próchnicę oraz pierwiastki niezbędne dla wzrostu winorośli w kolejnym sezonie. Proces mineralizacji i humifikacji substancji organicznych poprawia strukturę gleby, jej pojemność wodną oraz aktywność mikroflory glebowej. Dzięki temu już wczesną wiosną system korzeniowy ma lepsze warunki do pobierania składników pokarmowych, co przekłada się na wigor roślin i jakość przyszłych gron. Zimowe zapasy energii zmagazynowane jesienią bezpośrednio wpływają na liczbę i siłę pąków, a tym samym na potencjalny plon.
Jesienna troska o winnicę
Choć z pozoru w listopadzie w winnicy „nic się nie dzieje”, w rzeczywistości jest to czas intensywnej pracy natury i winiarza. Prowadzi się porządki, usuwa resztki liści i chwastów, kontroluje stan podpór i konstrukcji rusztowań, a także ocenia kondycję łozy. W zależności od przebiegu pogody można rozpocząć pierwsze prace przygotowawcze do okrywania krzewów lub zabezpieczania ich przed mrozem.
Właśnie teraz, w ciszy i spoczynku, powstają fundamenty przyszłorocznych zbiorów. Każda butelka wina, którą degustujemy latem, jest efektem nie tylko letniego słońca i troski podczas winobrania, ale również jesiennego cyklu regeneracji i gromadzenia sił przez winorośl.
Źródło literatury - Myśliwiec R., 2013, Uprawa winorośli, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa